Najnowsze Wpisy

Okres Świąt nierozerwalnie związany jest z zapachem goździków, cynamonu i pomarańczy.
Z czasów dzieciństwa przypominam sobie zapach piernika rozchodzącego się po całym domu, a jego aromat był tak niesamowity, że postanowiłam zrobić swoją przyprawę do piernika.
Przepis pochodzi ze starego zeszytu mojej babci, która z kolei dostała go od swojej mamy.
Zeszyt z przepisami trafił teraz do mnie, więc musiałam spróbować zrobić swoją uwspółcześnioną wersję przyprawy do piernika. Mówię wam różnica jest niesamowita i jest o niebo lepsza od tej z torebki. A jakie to proste:) Spróbujcie też koniecznie przepisu na pierniczki.
jak zrobić przyprawę do piernika


Składniki:
  • 20 goździków
  • 15 gram cynamonu
  • 5 gram gałki muszkatołowej
  • 2 gramy pieprzu czarnego
  • 2 gramy pieprzu białego
  • 15 gram skórki cytrynowej
  • 25 gram skórki pomarańczowej

Wykonanie:
Wszystkie składniki drobno zmielić w młynku do kawy. I gotowe:)

domowa przyprawa do piernika

domowa przyprawa do piernika

domowa przyprawa do piernika



Bardzo nie lubię chodzić na zakupy po centrach handlowych, a w szczególności, teraz w okresie przedświątecznym unikam tego jak ognia. Nieważne czy chodzi o zakupy dla nas czy dla dziecka staram się podchodzić to tego w miarę rozważnie. W końcu marketingowcy skutecznie dbają o to, żebyśmy nakupili całe mnóstwo "niezbędników". 
Dlatego też zrobiłam listę rzeczy, których nie warto kupować niemowlakowi. Rzeczy te okazały się w naszym przypadku zupełnie zbędne. Lista może przydać się młodym rodzicom kompletującym wyprawkę dla noworodka oraz wszystkim tym, którzy chcą coś kupić niemowlakowi.
Naprawdę warto sobie przemyśleć temat zakupów przed wybraniem się do sklepu bo później okaże się, że kupując pod wpływem impulsu będziemy mieli mnóstwo niepotrzebnych rzeczy.
jak nie zwariować przed świętami?


Do Świąt zostało już naprawdę niewiele czasu, dlatego jeżeli temat prezentów macie jeszcze niedomknięty i zastanawiacie się co kupić niemowlakowi pod choinkę - poniżej krótki poradnik.
Lista oparta jest na moim subiektywnym odczuciu co może przydać się niemowlakowi i stymulować jego rozwój. To czego nie kupować i z czym należy uważać znajduje się w osobnym poście.


co kupić niemowlakowi na święta
źródło zdjęcia

- Gryzak
 Przy ząbkowaniu bardzo się przydaje. Gryzaki różnią się kształtem, kolorem i materiałem z                jakiego są wykonane. U nas doskonale sprawdzają się gryzaki wodne, które schładzamy w                  lodówce i wyjmujemy w razie potrzeby.

- Grzechotka
 Dziecko uwielbia gdy jest coś kolorowego, coś się przesypuje, grzechocze.

- Zawieszka do wózka
  Najfajniejsze są takie zawieszki, którymi można się również bawić. My mamy taką kolorową             owieczkę z firmy Lamaze, którą nasza Julka bardzo lubi i wszędzie ją zabiera ze sobą.

- Przytulanka albo samochodzik
  Najprostszy prezent - miś albo lalka dla dziewczynki a samochodzik dla chłopca. Fajne                       zabawki, którymi dziecko może bawić się dość długo. Banalne, no ale co z tego? 

- Zabawka edukacyjna
  Coś kolorowego, co gra, śpiewa i najlepiej przyda się na kolejne etapy rozwoju dziecka. Oby              tylko melodie były takie, które da się wytrzymać słuchając po kilkanaście razy dziennie.


 - Ubranka
 Tu trzeba trafić w rozmiar. Lepiej kupić za duże niż za małe i niekoniecznie sugerować się                 metkami.

- Książeczka dla niemowlaka
Fajna książeczka będzie stymulować rozwój dziecka i posłuży na długo. Kolorowe obrazki, opowiadania, wierszyki przydadzą się na pewno. No i wiadomo - dobre nawyki od samego początku:) My mamy takie kontrastowe książeczki z serii Oczami Maluszka, które bardzo sobie chwalimy.


Jeżeli chodzi o inne rzeczy takie jak pieluchy, smoczki, butelki, kocyki, śpiworki itp..to trzeba uważać. Najlepiej zapytać rodziców czy coś takiego dziecku się przyda. No bo co jeżeli dziecko ma uczulenie na daną markę pieluch? Piąty kocyk też może okazać się zbędny, a butelki? Są przeróżne...nasze dziecko chętnie pije tylko z jednego typu butelki, innej nie chce.
Istotne przy kupowaniu prezentów jest też to, żeby zabawka miała certyfikat bezpieczeństwa. Dobrej jakości zabawki takie posiadają. Warto dopytać o to sprzedawcę.
Nie zawsze to co najdroższe jest najlepsze. Czasem zwykła, tania zabawka może się dziecku bardziej spodobać niż droga i wyszukana.
Jeśli dobrze się zastanowimy i przemyślimy temat może okazać się, że kupowanie prezentów to wcale nie taka straszna rzecz. Polecam więc rozwagę i przede wszystkim podpytanie rodziców czego tak naprawdę potrzebują dla dziecka. Pójście na łatwiznę może skutkować tym, że nasz prezent znajdzie się na którejś aukcji allegro, a rodzice będą nas zbywać, tym że zabawka się zniszczyła, albo zgubiła:) A przecież nie o to w tym wszystkim chodzi.


Jajka i pomidory doskonale komponują się z naszym śniadaniowym menu, dlatego dzisiaj przyszedł czas na wykorzystanie ich w trochę innej wersji niż jajecznica czy omlet.
Jajka zapiekane w tostach z dodatkiem pomidorów to prawdziwy śniadaniowy rarytas. Spróbujcie sami a będziecie zachwyceni:) To idealne śniadanie w stylu slow, a całkiem proste w wykonaniu:)
jajka w tostach z pomidorami

Nigdy nie sądziłam, że wybór przychodni i lekarza pediatry będzie aż takim przedsięwzięciem. O ile w przypadku lekarza internisty jestem w stanie przymknąć oko na jego wady, o tyle jeśli chodzi o pediatrę osoba w pełni zaufana jest naprawdę konieczna. Chodzi przecież o zdrowie i rozwój MOJEGO dziecka.
idealny pediatra


Próbując wybrać odpowiedniego lekarza obdzwoniłam większość przychodni w okolicy, zrobiłam wywiad środowiskowy wśród znajomych i okazało się, ze dobrego pediatrę to można ze świecą szukać. Na pewno wiele razy słyszeliście o nagminnym przepisywaniu antybiotyków na byle przeziębienie, gotowych maści z pełną zawartością niepotrzebnych konserwantów, zamiast tych robionych. Szkoda, że niestety nie ma możliwości najpierw pójścia do lekarza a potem zdecydowania czy podpisuję deklarację na pozostanie w danej przychodni czy nie. To jest trochę tak jak kupowanie kota w worku. Niby można zmienić lekarza, ale po pierwsze ilość zmian jest w roku ograniczona a poza tym jest z tym trochę zamieszania z przesyłaniem karty szczepień, wypełnianiem deklaracji itp…
W przypadku niemowlaka lekarze potrafią nieźle nastraszyć rodzica różnymi stwierdzeniami dotyczącymi napięcia mięśniowego, układu odpornościowego itp., które zazwyczaj jak się okazuje potem są tylko niepotrzebnie wysuwanymi wnioskami. Pediatra u którego byliśmy na samym początku nawet nie dotknęła naszej Julki J Chyba się bała…
Jeśli uda nam się znaleźć lekarza, który jest przeciwnikiem antybiotyków czy takiego, który potrafi spojrzeć na dziecko holistycznie to jesteśmy w domu. Warto przy wyborze zdać się na naszą intuicję i doświadczenie życiowe. Nie ma jednej recepty na to który lekarz będzie odpowiedni dla naszego dziecka, bo każdemu odpowiada coś innego. A jeśli takiego nie posiadamy no cóż…. Na pomoc przychodzi prywatna służba zdrowia. No bo wiadomo, że za pieniądze to lekarz ma od razu inne podejście i nie zbywa pacjenta.
Z doświadczenia wiem, że trzeba tez uważać na tzw. nocną czy weekendową opiekę medyczną. Zazwyczaj wtedy nie ma lekarza pediatry tylko jest internista.
Niby to lekarz i to lekarz.. ale czy na pewno będzie w stanie nam pomóc w takim stopniu jak chcemy? Wychodzę z założenia, że lepiej zapłacić wtedy za prywatną wizytę bo wtedy łatwiej o lepszego specjalistę. 

Jakie cechy, moim zdaniem, powinien mieć idealny pediatra?

- lubi dzieci – to widać praktycznie o razu jakie ma podejście do naszego dziecka
- wzbudza nasze zaufanie
- odpowiada na wszystkie nasze pytania, bez ignorowania
- jest cierpliwy i nie pospiesza nas
- powinien rozumieć nasze zdenerwowanie i niepokój
- powinien na spokojnie wszystko wytłumaczyć ale absolutnie nie straszyć jeśli nie ma ku temu powodów
- podaje nam swój numer telefonu – nie zamierzam nadużywać uprzejmości pediatry, ale jeżeli np. w sobotę coś mnie bardzo niepokoi to możliwość konsultacji jest naprawdę nieoceniona.



Magia świąt…. a więc choinka, prezenty, wspólne kolędowanie, Wigilia, łamanie się opłatkiem.   W sklepach nie da się przejść obojętnie obok świątecznych piosenek, wszędzie pojawiają się porady jak przygotować się do świąt, jak umyć okna, ogarnąć mieszkanie, jakie prezenty kupić/zrobić dla najbliższych, jakie potrawy przygotować.. a to wszystko napędzane jest już od listopada. Czas przedświąteczny jest fajny już sam w sobie. Lubię to oczekiwanie i przygotowania do świąt. Wszyscy są dla siebie jakby życzliwsi, uśmiechają się, piękne zapachy roznoszą się w każdym domu. Ale nie dajmy się zwariować, sprzątaniem ponad siły, gotowaniem dużej ilości potraw, które potem i tak nie zjedzone pójdą do kosza, albo leczeniem się na niestrawność z przejedzenia. Bo chyba nie o to w tym wszystkim chodzi?
jak przetrwać święta Bożego Narodzenia



Święta w tym roku będą dla nas szczególnie WYJĄTKOWE.
To będą pierwsze święta, które spędzimy w trójkę. Pierwsze święta naszej JulkiJ
Dla nas jest to niezwykle ekscytujący czas i chcemy się nim nacieszyć.
Co prawda taki maluch niewiele zdaje sobie sprawy z tego co się wokół niego dzieje i wszystko będzie dla niego nowe.
Chcemy więc abyśmy przez te święta umieli być tu i teraz i delektowali się tym magicznym okresem.

Ale co zrobić żeby cieszyć się okresem przedświątecznym, a nie w pocie czoła próbować być perfekcyjną Panią domu?



Jak zamierzam przetrzymać przedświąteczną gorączkę?

- Nie przejmuję się porządkami. Oczywiście wytarcie kurzy, umycie podłóg, czy ogólne ogarnięcie mieszkania jest jak najbardziej konieczne, ale w sumie robimy to co tydzień. Nie zamierzam przejmować się jednak sprzątaniem we wszystkich szafkach, robieniem generalnych porządków bo przy dziecku jest to naprawdę trudne. Dobra organizacja to jest to co utrzymuje dom w porządku niejako samoistnie.

- Unikam zakupów w galeriach handlowych. Nic nie męczy tak jak szał zakupowy przed świętami kiedy w sklepach tłok, wszyscy gdzieś pędzą i w biegu kupują prezenty. Ja się jakoś nie potrafię skupić na takich zakupach gdzie wszędzie słychać świąteczne piosenki, ludzi jest pełno, roznoszą się różne zapachy. Aż nie sposób określić ile czasu traci człowiek w ten sposób i ile rzeczy kupuje pod wpływem impulsu. Dlatego też zakupy staram się robić przez Internet. A jeśli już naprawdę muszę wybrać się do jakiejś galerii handlowej to przynajmniej robię to w tygodniu mając listę zakuów, a nie w weekend. Prezenty mamy już właściwie ogarnięte, teraz tylko pozostaje je spakować i położyć pod choinką.

- Kilka ozdób świątecznych w zupełności wystarczy. Nie mam świra na punkcie kupowania co roku czegoś nowego. Niezwykle cenię sobie harmonię i minimalizm w domu. Te kilka ozdób, które towarzyszą nam co roku w okresie świątecznym w zupełności mi wystarczy, a w ten sposób unikam chaosu. W tym roku ozdobię choinkę DIY gwiazdkami zrobionymi przez moją ciocię.
Gdy Julka podrośnie na pewno będziemy wspólnie robić ozdoby choinkowe. Wtedy będzie to fajna zabawa i przygotowanie do świąt, a dla nas powrót do czasów dzieciństwa kiedy to my ozdabialiśmy choinkę różnymi papierowymi cudamiJ

- Spisuję na kartce listę rzeczy, które chcę zrobić przed świętami począwszy od sprzątania, gotowania i pieczenia a kończąc na drobnostkach. Przelanie wszystkiego na papier sprawi, że uwolnimy nasze myśli od tego co mamy jeszcze do zrobienia. Lubię potem ten moment kiedy odhaczam sobie poszczególne punkty na liścieJ

Święta generalnie spędzimy u naszych rodziców, a więc na szczęście odpadnie nam większość gotowania czy pieczenia. Co prawda lubimy pichcić coś w kuchni, więc jakieś ciacho na pewno zrobimy, no i jeszcze drugą porcję pierniczków, bo tamtej już nie maJ Zostały zjedzone przez mojego męża – łasucha.
Odpuściliśmy w tym roku przygotowywanie innych potraw bo po prostu nie mielibyśmy na to czasu.
To co chcemy zrobić to na pewno BYĆ razem i cieszyć się chwilą, tymi pierwszymi świętami z Julką. Bo to jest w tym wszystkim najważniejsze. Chcemy znaleźć czas na relaks, spacer i wspólne spędzanie czasu. A wtedy święta nie przeminą tak szybko.

Czekamy na ten cudowny okres cały rok, nie dajmy się więc zwariować tylko wykorzystajmy ten czas jak najbardziej efektywnie.

jak nie zwariować w święta Bożego Narodzenia



Święta Bożego Narodzenia zbliżają się do nas wielkimi krokami, dlatego też jak co roku nadeszła pora na zrobienie świątecznych pierniczków. Postanowiliśmy poświęcić z mężem jedno sobotnie popołudnie i wspólnie upiec pierniczki. Wyszły tak pyszne i mięciutkie, że mąż zjadał je praktycznie zaraz po upieczeniu zupełnie nie przejmując się tym, że powinny doczekać do Świąt J No cóż pozostanie nam zrobić jeszcze dodatkową porcję.. A zapach roznoszący się po mieszkaniu był niesamowity….Spróbujcie koniecznie!
jak zrobić szybkie pierniczki na święta